Euro-karnawał

 

Wyśpiewują euro-koko, dzisiaj złodziej żyje spoko.

On dziś panem nad panami, co pogardza frajerami.

On na Euro w pierwszym rzędzie w prezydenckiej loży siądzie.

I tak siedząc rozwalony będzie czekał na pokłony.

 

Bo urządził nam igrzyska, choć u wielu pusta miska.

Bo urządził bal nad bale, chociaż już po karnawale.

I choć z woli jaśnie pana Polska znów wyrolowana,

Kto mu będzie to pamiętał jak dostaną długie święta?

 

Entuzjazmu atmosfera dziennikarzom pierś rozpiera,

gdy sukcesy wyliczają, których ponoć masę mają.

Premier także jest przejęty robi swoje remanenty.

Śladem dawnych budowniczych jedzie w Polskę drogi liczyć.

 

Naród nieco tym zdziwiony siedzi w domu przerażony

Bo nijak pojąć nie może, że gdy dobrze jemu gorzej,

że gdy państwo się bogaci renty nie ma z czego płacić,

I radować nam się każą, jak przystało gospodarzom.

 

Euro-koko, euro-koko, czy po Euro będzie spoko?

Czy po Euro ktoś zostanie by rozpocząć rozliczanie?

Czy znów wszystkie patrioty będą jechać na roboty?

A zielona wyspa cudna stanie się całkiem bezludna?

 

29.05.2012 r.

 

powrót