Bronisław Morawski

 

Na  „ZLEWnicy”

 

Liderzy partii znów się zebrali

żeby to scalić, co rozdrabniali.

by zaspokoić rządze liderów,

których lewica miała za wielu.

 

Resztki, co w kupę z trudem zebrali

prześmiewcy zrazu ZLEWem nazwali.

Sadzą, że z resztek coś da się sklecić.

Tak oto powstał ZLEW- kabarecik.

 

ZLEW – to „lewicy” ostatnie dziecię

i jak to dziecko – bez sensu plecie.

Choć o zwycięstwie na serio marzy,

za promotorów wzięło grabarzy.

 

Grabarze mają nie tęgie miny,

bo pomylili pogrzeb i chrzciny.

Choć z szafy mocno zatrąca trupem

dziatki witają wrednym przytupem.

 

Numer z lalunią na prezydenta

każdy polityk dobrze pamięta.

Nauki jednak znów poszły w las.

Numerek ćwiczą następny raz.

 

Przewodnicząca robi przemiłe minki,

A nad nią serce na Walentynki.

Serce wśród wielu znanych mi logów

Także pasuje dla kardiologów.

 

Młodzi i starzy znów kraczą żwawo

ruszając lewą skręcają w prawo.

Wyborcy mają znów smętne miny

Czują, że wpuszczą ich znów w maliny.

 

7 X 2015 r.

powrót