Niezwyciężeni

 

Polska o pomstę do nieba woła!

Bandytów stawiają na cokołach!!!

Świętować każą nam dni klęski.

Bo my przecie naród zwycięski!

 

Zwycięzców oskarżają o zdradę,

bo śmieli odbudowywać  Warszawę

Zamek Królewski z popiołów podnieśli,

śpiewając królom zakazane pieśni.

 

Dla nich rachunek jest bardzo prosty,

My to zdrajcy, pachołki Moskwy?

A oni? Przy kominkach w Londynie,

patrzyli mężnie, jak Warszawa ginie?

 

Dziś wykrzykują uniesieni w złości,

że wina to jest sowieckiej podłości.

W chwale dożywając dostojnej starości

nie dostrzegając żadnych ułomności.

 

Pamięć zawodzi, spróbujcie poszperać.

Dziesięć ofiar za jednego bohatera.

Bohaterstwo stosami trupów się liczy

zawstydzonych ogni zapalanych zniczy.

 

Skwierczą, nie chcą ochoczo się palić

Tak jakby czuły, że znów coś się wali.

To komornik do drzwi pazurami wali

Wynocha wrzeszczy, dom ci sprzedali.

 

31.07.2017 r.

 

powrót